Sens życia

Chcę sobie i innym wytłumaczyć,
Co to tak naprawdę znaczy.
Odbyć podróż ku wnętrzu,
W poszukiwaniu sensu.
Sensu nie tylko życia, ale i życia po śmierci,
Bo umierają wszyscy, nawet najsilniejsi.
Po co żyjemy? Aby być kochanym i samemu kochać?
Jednego dnia się cieszysz, a drugiego będziesz szlochać.
Pocałunki, czułe słówka, a potem smutne rozstania,
Tyle mamy z tego całego "kochania".
Ten niewielki odsetek miłości po deskę grobową,
Naiwnie wierzysz, że ta druga osoba jest brakującą połową.
Nadzieja, to ona nadaje nam taki tok myślenia,
Że i my poznamy smak miłosnego spełnienia.
Nie zabraniam nikomu śnić i marzyć,
Lecz rozczarowanie prędzej czy później może się przydarzyć.
Dlatego nie angażuj się tak bardzo,
Bo miłość jak towar, jest przetargową kartą.
Może i mało w tym tekście czułości,
Lecz nie dajmy się pochłonąć doszczętnie uczuciu miłości.
Bo tak jak sen, miłość jest dłuższa lub krótsza,
A po przebudzeniu się z niej pozostaje tylko pustka.
Przedstawiony obraz wypełniony jest goryczą i smutkiem,
Lecz czasami ucieczka jest jedynym ratunkiem.
Więc jeśli masz choć odrobinę wątpliwości,
To poszukaj innej drogi ku radości.
Takiej, która pozwoli ci umrzeć z pocałunkiem kochanej osoby na ustach,
A wtedy poczujesz, że obrana droga była słuszna.

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


życzę Ci tego:)