nad naszą nocą nieksiężycową

wypełnię dłonie jaśminu wonią
księżyce wyłapię do klatek cyrkowych
na głowę włożę bluszczowy wianek
i poprowadzę w cienie alkowy

głęboką nocą

tam na wezgłowiu oczarowany
jedwabiu skórą i firanami
rozsypiesz włosy otumanione
twoim zapachem i objęciami

i ciemną nocą

przez skrzypka palce wygładzisz jedwab
co na wezgłowiu zmierzwił się nagle
odchylisz kosmyk co upadł na oczy

załopoczą firany jak żagle...

nad naszą nocą
bezksiężycową

łopoczą skrzydłami
anioły alkowy

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


zazdroszczę

  • Autor: AkacjaDodany: 03.02.2012, 04:33

:):):)

  • Autor: jennaDodany: 03.02.2012, 01:28