moja praca

40000 płytek jak nie więcej
Drzwi zawsze prowadzące w dwie strony
Labirynty kabli, rurek i klamek
Miliony centymetrów kwadratowych fug
Trzy wymiary zamykające w sobie czwarty
Powstający z relacji dwóch lub więcej osób

Tysiące strzykawek, tony enaceelów
Kilometry bandaży, brudne kapcie
Pusty wzrok gdzieś w przestrzeń
Denerwujące światło halogenów
Pytania o kawę, chleb i o lekarza
Zdrowaś Maryśki przy czyjejś śmierci
I umieranie bez zdrowaś Marysiek

Pikanie tlenu, sondy i cewniki
Wstrzyki domięśniowe, nieświadome krzyki
Dramaty ludzkie i prawdy bolesne
Uśmiechy, uśmieszki, łzy i dzikie łkania
Ściskanie za gardło, za żołądek, za rękę
Obrazek głębokiej wiary
Mającej wymiary 8 x 14

Jedno życie zastępuje inne
Oddech jeszcze jest albo już go nie ma

Wzrok proszący o nadzieję na koniec
Który da nową nadzieję

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Proponuję zmienić pracę