Kogel mogel


W dłoni trzymam dwa jajeczka
na nich biała skorupeczka
Czas skrupkę na dwa dzielić
żółtko z białkiem wnet rozdzielić

Jedno tu a drugie tam
smakołyka zrobie sam
Kiedy w szklance już ląduje
żółtko cukrem zasypuje

Teraz kolej na łyżeczkę
niech uciera mi troszeczkę
Biega łyżka zgrabnie w koło
aż na duszy jest wesoło

Cukru kryształ w szklance świeci
już po brodzie ślinka leci
Kogel mogel to kolego
chyba nie ma nic lepszego

Jeśli jeszcze nie za słodko
bezę z białka zrobisz złotko
Nic się z jajek nie zmarnuje
jakież słodkie!... jak smakuje!



Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


No, narobiłeś mi apetytu, a tu boczki rosną... Miej litość! Nie pisz tak kusząco!

pyszota!*