Pociąg

Jutro będę daleko stąd. Pociąg właśnie nadjechał.
Pewnie nie obchodzi Cię, że światła ulic
stały się moimi przyjaciółmi.
Nie martwisz się.
Spokojnie śpisz.
Nieważne, że zaschnięte łzy
i dziurawa kieszeń to wszystko co mam.
Nie ma nade mną nieba. Tylko siostra- noc.
Jestem krukiem odlatującym w nieznane.
Samotnym ptakiem nad przepaścią.
Kamienie ranią moje nagie stopy. To nic.
Ważne, że ty ciągle możesz spać. Sama rzucę się w wir.
I może kiedyś cicho zmartwychwstanę. Lecz dziś..
Dziś słońce umiera na moich oczach. Jestem bezsilna.
Dlatego uciekam.
W światłach ulic szukam zatraconej czułości.
Dziś me serce bije w rytm pędzącego pociągu.

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Zamieniając myśli w krzyk bezsilności. Pozdrawiam.