Luty, depresja i co było potem
Jednak za zimny ten dzień,
Zbyt przeraźliwa słoneczność.
Ból głowy - nieznośny cień
I jakaś stąd niedorzeczność.
To jakaś okrutna kpina.
Rodzi się w głowie obsesja.
Zaraz też znów się zaczyna
Stara znajoma - depresja.
Właśnie już wtulić się miałem
W nią, opatulić troskliwie.
Przez szare okno wyjrzałem:
Skwer szary, mróz dokuczliwy…
Lecz gdzieś tam, w dole szmer, stuki,
I jeszcze coś zaszemrało.
Nie mogłem dostrzec na bruku,
Choć coś wyraźnie się działo.
Wychylam się niebezpiecznie:
Tam - istny cyrk na fajerkach.
Garść zeschłych liści pociesznie
Pląsa za torbą po cukierkach.
Teraz ona za nimi pędzi,
Trochę koślawo lecz z wdziękiem.
Skwer szary, a ubaw wszędzie,
Gdy kumpli ściga panienka.
Jakże nie parsknąć tu śmiechem,
Depresji w kosmatą gębę.
Gdy, w mrozie, wietrzyk z uciechą
Stroi mi żart na potęgę.
- Autor: PoetkiewiczKategoria: Filozoficzne
- Dodany: 05.02.2012, 14:39Nastrój: Inny
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. Serdecznie pozdrawiam wszystkich :-)
- Autor: PoetkiewiczDodany: 20.03.2012, 17:36
Cieszyć się swawolami wietrzyka na skwerku i jeszcze tak pięknie o tym pisać...gratuluję , " lekarstwo " na depresję przez Ciebie tu opisane zastosuję.
- Autor: myszkabasiaDodany: 25.02.2012, 14:22
Tak, parsknąć śmiechem, nie dać się jej! Ale tu u Ciebie cieplutko...
- Autor: lukasz83Dodany: 08.02.2012, 10:24
:)
- Autor: AkacjaDodany: 06.02.2012, 03:51
O, VeraIkon!
mi tu wynika,
że ten Twój jęk
to dla mnie boski dźwięk ;-)
P.S. Wszystkim też dziękuję bardzo,
gdy mym wierszem nie pogardzą ;-)
- Autor: PoetkiewiczDodany: 05.02.2012, 22:17
:)
- Autor: smokjerzyDodany: 05.02.2012, 21:38
Racja, tzreba jej się smiać w twarz :-)
- Autor: bjedryszDodany: 05.02.2012, 21:24
Boskieee!
- Autor: VeraIkonDodany: 05.02.2012, 16:19
bardzo cieplutki w ten mróz
- Autor: madzialenka8841Dodany: 05.02.2012, 14:42






