Doktor

Wybrał słoń się do doktora
chociaż wczesna był pora
Doktor pyta:
Słoniu drogi co przywiodło Cię w me progi?
może Pan mi coś pomoże
mój kochany Ty doktorze

Problem z trąbą mam ogromny
chociaż słonik jestem skromny
Kiedy głową przytakuje
własną trąbę przydeptuje

Znowu kiedy się obracam
różne rzeczy wciąż wywracam
By niczego już nie trącać
chciałem trąbę w supeł związać.

Lecz gdy mama jeszcze żyła
wiązać trąby nie uczyła!
Jak mam problem swój rozwiązać
gdy nie umiem nic zawiązać?

To w zabawie wciąż przeszkadza
jeśli trąba tak zawadza
Więc doktorze do roboty
by zakończyć me kłopoty

Ja ze względu na posadę
mogę dać Ci jedną radę
Byśmy szczęście mieli duże
Trzymaj słoniu trąbe w górze

Tak do dzisiaj już zostało
kiedy szczęścia komuś mało?
Temu słonia..nigdy róże
ale zawsze z trąbą w górze!



Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Super :)

Świetny:) przyjemnie się czyta:)

Wreszcie coś lekkiego i miłego na tym forum! Ale na marginesie-wyrażeń typu "me,mym" raczej unikaj,bo w poezji te formy rażą.W piosenkach je spotkasz...

  • Autor: Rysio50Dodany: 06.02.2012, 19:52