W topiradle
W topiradle pod siennikim dwie poduszki gawędziły
wspominały dawne dzieje, kilka nocy tak spędziły
pośród pierza i pierzyny ciepło, miło je zastało
w tym półmroku, trzeba przyznać, nic nowego przyjść nie chciało
A pamiętasz jak to było dni to będzie kilka temu
chłopak kochał, łzy uronił tylko czemu, czemu, czemu ...
tęsknił, pieścił i dotykał ciągle łkając i szukając
prześcieradło się wzruszyło z poduszkami, paluszkami
Słuchaj miła, serce bije, miłość kwitnie nie przeminie
zakochałem się w twym głosie jak przy lirze, jak przy winie
moje ręce pamiętają pierwszy dotyk na polanie
twoje oczy, moje słowa to kochanie, to kochanie ...
Nie zapomnij gdy odejdę, będę z tobą wszędzie, zawsze
obdaruję cię miłością zanim ranek dla nas zaśnie
to co piękne kończy pora tak okrutnie i tak nagle
tylko zawsze pozostanie pamięć dwojga w topiradle
- Autor: kryspianKategoria: Erotyki
- Dodany: 06.02.2012, 12:36Nastrój: Melancholijny
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
Melancholia nie traca
- Autor: robertDodany: 06.02.2012, 12:58






