Koniec

Mokre oczy łza łzę goni na policzku
gdy cie niema przy mnie mój króliczku
otarcie ich nic tu nie pomorze
chwila mija i jest ich całe morze
wyciągam dłoń do ciebie byś chwycił ją
byś mocno trzymał siłą swą
nie dał jej wyrwać z uścisku tego
i chciał przytulic do serca swego
nie pozwolił wyrwać dla mnie się
ty możesz chcieć ale ja nie chcę

patrzeć na ciebie co rano
budzić się przy tobie i znowu to samo
kolejny ranek a ciebie przy mnie niema
to tylko te ciało leżące od niechcenia
znowu gdzieś bujasz w obłokach
morze masz kogoś na bokach
twe oczy zapatrzone gdzieś w dal
są nieczułe już są jak stal
trudne i nie do zdobycia
niema już wspólnego dla nas życia

oparcia w tobie już nie chcę
ranić cie ciągle to mój cel tego chcę
byś poczuł jak to boli
jak odchodzę od ciebie powoli
gardzę każdym słowem twym
przyjrzy się uważnie poczynaniom mym
zapamiętaj uważnie słowa te
mam nadzieje ze zranią cie
poczujesz do głębi ich gorzki smak
trzasnę drzwiami za sobą mocno tak

ramka na ziemie ze ściany się zsunęła
gdzie było zdjęcie skąd się miłość wzięła
gdzie tuliłeś do serca swego
koniec już z nami mam dosyć tego
bawisz się ciągle i pomiatasz mną
jak śmieciem na wietrze jak zabawka swą
stop koniec dosyć już tego
wyrzucam cie z serca swego
zapomni o mnie mam dosyć wzroku twego
wiec już żegnam cie z życia mego
25\12\2011

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


nie warto czasami żalem pisać....podoba mi się ta Twoja otwartość...

  • Autor: tomaszDodany: 07.02.2012, 21:16