Kręta droga do nieba
Wybiła północ. On nie mógł spać
Wstał i ubrał się!.
Wyszedł z domu by przejść się.
Szedł tam gdzie nogi poniosą go.
W końcu na moście zatrzymał się
Podszedł do krawędzi i spojrzał
Spojrzał w dół..Na dole zobaczył tory..
Wiedział , że jak skoczy to
Zakończy życie swe..
Z daleka widział pociąg
Jechał szybko aż go minął..
Stanął na krawędzi i spojrzał
W niebo i do Boga skierował
Słowa swe a brzmiały one tak
„Ja jestem mały człowiek , który
Chce abyś przyjął go bo na tym ,
Świecie życia nie ma dla niego już”
Po tych słowach skoczył ...
Skoczył z zamkniętymi oczami
Upadł i czuł , że serce przestaję
Mu bić...Widział już tylko jasne
Światło w tunelu..Szedł w jego stronę
Na końcu tunelu zobaczył Boga
A on powiedział mu tak
„Życia twego kres nie przyszedł jeszcze
Więc wracaj i szczęśliwy bądź”
Nagle otworzył oczy i zobaczył , że
W szpitalu leży a przy nim są Ci ,
Których tak mocno kochał
Wtedy zrozumiał , że przy nich chce
Zostać i z nimi w radości
Żyć...
Tak zakończyła się jego droga
Droga do nieba ….Nieba , które
Tak bardzo odwiedzić chciał
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
Taak ludzie potrafią być głupi... Fajnie, że anty-samobójstwu ;)
- Autor: NenkeDodany: 04.03.2012, 12:17
Śliczny i bardzo wzrszający! Aż mi łzy do oczu napłynęły!
- Autor: klaraDodany: 08.02.2012, 17:14






