lips , sweet lips

Usta
od usmiechu do pocałunku .
muściecie warg .
krwista czerwień na twym policzku .
błyszczyk o smaku maliny
a potem
namietne pocalunki na łace ,
wśród dzikich traw ,
świeciło słonce ,
pierwszy raz nasze usta połaczyły się u hamonijną całość.
perfekcyjne dopasowanie ,
aż dziwnym trafem zrzuciles ze mnie ubranie..

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


:)

przyjemny;)

odczuwany nastrój został w Tobie...lecz można więcej podarować szeptem wysokiej trawy....pozdrawiam.

  • Autor: tomaszDodany: 13.02.2012, 07:01