Pajęcze melancholie
W komnatach ciemności i otchłani kroczę
strapiony życiem i swymi lękami
wtapiając się w szarość, zwyczajność i banał
obdartymi ze szczęścia myślami.
Tak idąc po omacku, po pamiętniku świata,
ze wspomnień zeszytu chcę urwać parę kartek,
tych które mówią o Twojej osobie,
aby ukoić skołatane serce.
Słowa niedościgłe, myśli niedopowiedziane
tworzą niezasklepioną, jątrzącą się ranę,
lecz ból i zwątpienie niewątpliwie przeminą
jak zimno i chłód z tegoroczną zimą.
W zamglonej jutrzence odnajdę wytchnienie
i pozostanę samotnym wędrowcem na wieki.
Niezrozumiałym przez ogół wyobrażeń ludzkich,
zamknięty we własnym jestestwie sumienia.
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
- Autor: jesienna70Dodany: 23.02.2012, 11:30
Przenikliwie smutny wiersz, a największa smuta z ostatniej zwrotki wybrzmiewa.... Zdarza się i tak :( Pozdrawiam.
- Autor: SlawDodany: 21.02.2012, 23:44






