Pan Profesor
Pan Profesor sztywny jak struna
rozkłada notatki i wykład zaczyna
lecz zanim pierwsze wypowie słowa
drapie się w czoło, bo boli go głowa
Siedzi tu bowiem od siódmej trzydzieści
kolejny rok powtarza już treści
te same co w latach ubiegłych wykładał
czyżby już myśli swoje postradał
zadaje sobie profesor pytanie
czy to jest moje życiowe zadania
uczyć studentów, egzaminy sprawdzać,
może za inna robotę się zabrać?
być taksówkarzem, albo striptizerem
znów jako uczony nie jestem ja zerem
posadę mam dobrą, gotówki naręcze
tylko ci studenci, ja się z nimi męczę
gdyby ich nie było miałbym więcej czasu
pojechałbym na ryby, na grzyby do lasu
i tak roztrząsając życiowe wybory
poczuł się zmęczony poczuł, że jest chory
ale przecież zaraz wykład ma zaczynać
czas się zebrać w sobie do końca wytrzymać
otworzył więc oczy i spojrzał przed siebie
poczuł, że mu lepiej poczuł, że jest w niebie
sala, która wcześniej do studentów tłusta
była, w co nie wierzył, całkowicie pusta.
- Autor: chomikalfredKategoria: Różne
- Dodany: 22.08.2010, 19:24Nastrój: Obojętny
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
Fajny:)
- Autor: aneczkaDodany: 22.08.2010, 19:27






