Miasto Nocą

Idę przez miasto.
Rozglądam się po drodze.
Mijają mnie ludzie, ale to nie ludzie.
To nędzna imitacja, nędznego społeczeństwa.

Zjawiskowe lalki barbie.
Ludzkie klony, różniące się tylko wielkością.
Chodzące formy przypominające mężczyzn.
Pozerzy udający wyluzowanych.

Królowie depresji.
Potencjalni samobójcy.
Bezdomni i żebrzący na rogach.
Fałszywe twarze, złowieszcze spojrzenia, szydercze uśmiechy.

Przepełnieni pychą i hipokryzją, patrzą na siebie.
Uliczne teatry, zgiełk tłumu, kilku gapiów stojących.
Mechaniczne związki miedzy nimi.
Jednorazowego użytku uczucia.

Zatruci jadem wypływającym z reklam.
Myślą, że pociągając za odpowiednie sznurki.
Pociągną za sobą tłumy.
Tak wygląda miasto nocą.

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


niestety prawdziwy...
piękny

  • Autor: LenaDodany: 31.08.2010, 21:01