strony

Dziś stresu pozbyć się chciałem...
Żyć się już nie chce, więc pora
wódki się napić z kumplem, uznałem,
że pomysł niezły, by pozbyć się doła.

Wódka na stole, kieliszek gotowy,
patrzę jemu, a on prosto mi w oczy.
Na zdrowie, mówię, za życia połowę !
Lecz on tym razem mnie wielce zaskoczył.

Nie podniósł toastu, choć zawsze to robił.
Patrzył z wyrzutem, wyznać coś chciał...
Dopiero teraz zacząłem się głowić,
po której stronie lustra dziś jestem ja...

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Dobrze zbudowane napięcie i piękne rozwiązanie akcji na samym końcu. Pozdrawiam!

Na prawdę dobry wiersz...:) Najlepsze jest A ja nagle wtedy zaczęłam się głowić po której stronie lustra dziś jestem ja...

«12