zdrada

Późne popołudnie praca, dom
dźwięk otwieranych drzwi dziwny spokój
Ręce zimne brak mi tchu na widok
tego co widzę tu
Dwa ciała nagie rozpalone a we mnie wszystko płonie
Brak mi słów trzaskam drzwiami wychodzę już


Ból w piersi kuje mnie jest mi niedobrze
Serce moje gotuje się rany co za dzień?
Po policzkach płyną łzy wszystko jedno mi
Spadne z piętra byle o mnie nie pamiętał!
Wracam do domu jej już nie ma Został on i jego tłumaczenia
Przeprasza Żałuje ja jestem obojętna
stoję w bezruchu i nic nie mowie
Zbieram się w końcu i mówię mu
Odejdź stąd proszę cie nie chce słuchać cię proszę wynoś się!
Zabieraj rzeczy wyprowadzaj się!

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Szczerze, twoja ,,Zdrada" jest lepsza od mojej.
Ty oddajesz tą sytuację, a ja raczej napisałam o mężczyźnie, który okłamuje, zdradza.


Realistycznie ujęta kwestia zdrady.

  • Autor: mada93Dodany: 25.06.2011, 23:48