zdrada
Późne popołudnie praca, dom
dźwięk otwieranych drzwi dziwny spokój
Ręce zimne brak mi tchu na widok
tego co widzę tu
Dwa ciała nagie rozpalone a we mnie wszystko płonie
Brak mi słów trzaskam drzwiami wychodzę już
Ból w piersi kuje mnie jest mi niedobrze
Serce moje gotuje się rany co za dzień?
Po policzkach płyną łzy wszystko jedno mi
Spadne z piętra byle o mnie nie pamiętał!
Wracam do domu jej już nie ma Został on i jego tłumaczenia
Przeprasza Żałuje ja jestem obojętna
stoję w bezruchu i nic nie mowie
Zbieram się w końcu i mówię mu
Odejdź stąd proszę cie nie chce słuchać cię proszę wynoś się!
Zabieraj rzeczy wyprowadzaj się!
- Autor: martusia87sterKategoria: Różne
- Dodany: 31.08.2010, 23:02Nastrój: Zimny
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
Szczerze, twoja ,,Zdrada" jest lepsza od mojej.
Ty oddajesz tą sytuację, a ja raczej napisałam o mężczyźnie, który okłamuje, zdradza.
Realistycznie ujęta kwestia zdrady.
- Autor: mada93Dodany: 25.06.2011, 23:48






