„Nieszczęśliwa miłość”

Do łóżek kładziemy się znów, bo już pokazał się nów. Zakochałem się w pewnej dziewczynie, a
ona w pewnym chłopaku… Chociaż nie mieli czasu na miłosne spacery, pisali do siebie
listy… Listy z głębi serca i duszy, by nie mieć więcej katuszy. Pokochali się od pierwszego
spojrzenia, by nie mieć żadnego złudzenia. Pocałunkiem połączyły się ich dwa serca… Dwa
serca gorące, dwa serca samotne i nie była to miłość przelotna, lecz przede wszystkim…
zalotna! Pokochali się tak bardzo jak nikt dotąd na świecie! Pragną być ze sobą szczęśliwi w
tej niecodziennej chwili. Ona pragnęła go coraz bardziej, tym bardziej nie wiedziała jak ma
się do tego zabrać… W końcu postanowiła uwieść go , na swój urok, wdzięk i czar! By dał jej
to, czego jest warta; Ona nie była uparta i na propozycje otwarta. Pragnęła szczęścia, które
mógł jej dać tylko on – ten miłosny amant, który miał trabant. Lecz niestety pomarli u niedoli
swej proga – ogarnęła ją trwoga. Pragnęła jedynie tego – by mieć przy sobie tego jedynego,
lecz niestety on wolał inną… milszą, ładniejszą, mądrzejszą, lecz niestety zanim zaczął ją
kochać – umarł bez pieszczoty, bez grzechu, bez na twarzy jednego uśmiechu… Chciał jeszcze
kochać poza własną mogiła – ale miłość umarła… już miłości nie było.

WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE ©

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


ale cudowne