"Nad wodą"
Kiedy byłem w niej zakochany – chodziłem jak opętany. Pragnąłem jej bliskości i namiętności… Ona była pełna szczęścia i radości, uśmiech miała tak piękny i uroczy, że przesłaniał mi oczy… Byłem ślepy z miłości i pragnąłem oddać się jej bliskości. Ona jest boska; ciężko było mi oprzeć się jej wdziękom i wypływającym z jej ust… muzyki dźwiękom. Jest tak piękna - jak wiosna… Piękna, radosna, a przede wszystkim kusząca… Wietrzyk rozwiewa jej długie blond włosy, które wpadają mi w oczy. Zaślepiony jej niezwykłą urodą, zrobiliśmy to nad wodą… Było romantycznie, a zarazem fantastycznie; Postanowiłem zrobić niespodziankę tej cudownej i pięknej dziewczynie… Kupiłem jej piękne róże czerwone – czując, że moje serce na jej widok płonie! Płonie z iskierki nadziei, że mój świat się wreszcie odmieni! Zaślepieni miłością, cieszyliśmy się wolnością i tą Walentynkową nocą. Serca płoną, ciała zbliżają się ku sobie… gra hormonów już buzuje, chłopak dziewczynę wnet obejmuje i ją czule całuje…. żałuje…. Bo w dziewczyny sercu ktoś inny figuruje… On z zazdrości wariuje, wnet pistolet wyjmuje, jeszcze ją czule całuje… Nagle rozlega się huk, dziewczyna kładzie mu się u stóp. On oszołomiony, bo nie znalazł sobie żony, trafia prosto w serce i składa jej w podzięce… Umierają oboje i wszystkim psują nastroje… On szalony amant, ona księżniczka z tamtych lat… oboje odchodzą w inny świat…
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE ©
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.






