Do Ciebie

Chciałbym, aby w Twoim sercu na nowo rozkwitł ogień,
ten sam, który płonął w naszych sercach.
Tak niedawno go zgasiłaś, w moim nadal tli się płomyczek.
Pragnę błagać, byś dorzuciła do ognia,
byś rozpaliła go znów w swym sercu.

Jednak wiem,
to się już nigdy nie stanie.
Nie, nie chcesz mnie już więcej,
powiedz, czemu cierpieć pozwalasz...

Nadejdzie dzień, chociażby w wyobraźni.
Podejdziesz, spojrzysz w oczy,
przeprosisz i zapragniesz wrócić.
Ja z bólem w sercu,
nie potrafiąc Ci wybaczyć,
odpowiem...

Lecz co?
Jakie słowa mogę Ci dać?
Czy warto mi znów serce na tacy położyć...
Niewiedza przemawia przez umysł,
serce pragnie Ci się oddać znów.
Cierpień fala przemawia do umysłu,
krzyczy: Nie nie możesz znów cierpieć!

Umysł pogrążony w melancholij,
rozpacz, cierpienie, ból...
Serce rwie się na tace,
lecz rany szarpią je do mej klatki.

Pęknie na pół,
lecz co odpowiem?
Nie wiem...
to wszystko zależy...
Od Ciebie...

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


rany, jak te wiersze pasują do mnie (5)

happy/sad.!

  • Autor: LunitaDodany: 01.09.2010, 19:18

Pięknie!
Bardzo lubię czytać Twoje wiersze :)
5+ oczywiście

  • Autor: DysiaDodany: 01.09.2010, 18:57