Poranek królika
szczerością ból mój zastąpie
ugoszczą mądrość w chorobie
zgniły świat patrzy oczami
zwiędłymi obraz prawdy tai
lepiej miał choćby saracen
cierpię więcej wiarę tracę
słowo smutne okrywa lód
nowo pisane skrypty zmiótł
padlina skacze do głowy
ścina nie daje symbiozy
łyka nektar swojej zguby
strzyga słucha dzieł inkuby
chwast zdrowy wydał nasienie
czas uleczy głupie ziele
marzenie pryśnie jak bańka
cholernie źle kończy bajka
nad stawem galopuje koń
padł królik kopyt ton
flaki futrzaka zapach krwi
taki poeta się przyśnił
wesoły wstałby ten ranek
gołych podrób i kopiarek
kałuż czerwona złych masa
gdyż rumak zmiażdżył szaraka
- Autor: whunterKategoria: Filozoficzne
- Dodany: 31.10.2010, 00:05Nastrój: Inny
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
Bardzo ciekawy wiersz:)
- Autor: mamusia45Dodany: 01.11.2010, 11:25
interesujący ;]
- Autor: BatonDodany: 31.10.2010, 11:58






