Bal bez Julii

Gdy śpiew ptaków kołysze strumień,
oczy twe zlane z fal błękitem,
powiedzieć Ci tego nie umiem,
wyręczasz mnie szepcząc tak skrycie...

Jak zaczął szwankować chlorofil,
czytając oklepane dzieło,
obietnica prysła w kilka chwil,
słychać głos: Romeo, Romeo...

Cyklicznie mieszają się cykle,
tulipany w koronie bieli,
tłum złych gorgon spogląda chytrze
ktoś mi Ciebie chyba podmienił...

potem było dziwnie...

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Oki podoba się 5

  • Autor: MalyDodany: 24.01.2011, 13:23

Bardzo fajny, dobrze się go czyta.

fajna forma:)

  • Autor: KaktusekDodany: 05.12.2010, 13:13

ładny...

ciekawy..ujęła mnie ironia ostatniej zwrotki ;-)

  • Autor: kepajDodany: 25.11.2010, 23:24