Bal bez Julii
Gdy śpiew ptaków kołysze strumień,
oczy twe zlane z fal błękitem,
powiedzieć Ci tego nie umiem,
wyręczasz mnie szepcząc tak skrycie...
Jak zaczął szwankować chlorofil,
czytając oklepane dzieło,
obietnica prysła w kilka chwil,
słychać głos: Romeo, Romeo...
Cyklicznie mieszają się cykle,
tulipany w koronie bieli,
tłum złych gorgon spogląda chytrze
ktoś mi Ciebie chyba podmienił...
potem było dziwnie...
- Autor: whunterKategoria: Filozoficzne
- Dodany: 25.11.2010, 20:45Nastrój: Obojętny
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
Oki podoba się 5
- Autor: MalyDodany: 24.01.2011, 13:23
Bardzo fajny, dobrze się go czyta.
- Autor: PawcioWodnikDodany: 10.12.2010, 17:19
fajna forma:)
- Autor: KaktusekDodany: 05.12.2010, 13:13
ładny...
- Autor: MarsjaninDodany: 26.11.2010, 21:48
ciekawy..ujęła mnie ironia ostatniej zwrotki ;-)
- Autor: kepajDodany: 25.11.2010, 23:24






