Bezsilnie
Przez szpary palców
Oglądam świat moich istnień
Wpuszczam blade światło
Do mroku zziębniętego serca
Wyciągam sztylet z ran
Wśród których zaczyna się poniewierka
Biernie przyglądam się
W odrętwieniu
Pozwalam znów wejść złudzeniu
Przez drzwi
Których szczelinami przeciska się
Nadzieja czekająca odrodzenia miłości
Krzykiem niemym
Uwięzionym na sznurku strachu
Beznadziei i głupocie
Chcąc powiedzieć by odeszły
Wpadam w bagno
Zakrapiane łzami
Zawieszona gdzieś pomiędzy
Światami nocy i dnia
Pchnięta myślą niepotrzebną
Nic nie wartą, z marzeń obdartą
Na polu bitwy z białą flagą uśmiechu
Szukam ucieczki od własnego ja
Zakłamanego prawdą szczęścia
- Autor: DysiaKategoria: Filozoficzne
- Dodany: 23.02.2011, 17:08Nastrój: Smutny
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
:) trudno tu jeszcze cokolwiek dodać :)
- Autor: MauraDodany: 20.05.2011, 00:46
piszesz pięknie...
- Autor: zuzia55Dodany: 01.05.2011, 19:47
... dopiero dotarłem do Twoich wierszy... są takie dojrzałe i pokorne...
tam gdzie twoje słowa
tam twoja wolność
gdzie miłość
tam niewola
tylko dlaczego
każdy z nas
woli być niemową
- Autor: diremarkDodany: 19.04.2011, 19:32
ładny ;))
- Autor: HolinessDodany: 10.03.2011, 19:13
Mistrzostwo! Najwyższa ocena jaką można tu przyznać temu wierszowi zdaje się być za niska żeby nagrodzić jego perfekcyjny kunszt. Pozdrawiam serdecznie!
- Autor: PawcioWodnikDodany: 08.03.2011, 19:14
Bardzo ładnie:)
- Autor: mamusia45Dodany: 27.02.2011, 23:18
superowo
- Autor: martusia87sterDodany: 23.02.2011, 18:40
Zdecydowanie 5 :)
- Autor: sercempisaneDodany: 23.02.2011, 17:32






