***

ranek mnie zastał
gdzieś między
kłamstwem i tobą
lustro również
pisze je na swojej tafli
wczorajsza koszula
pamięta twoje dłonie
kształty piersi
ciepło kobiety stęsknionej
krawat śmieje mi się w twarz
zakładam go z odrazą
tak jak i buty wczorajsze
co z tobą
niejeden przetańczyły czas
gdy zmiętym ubraniem
odzieję już ciało
spojrzę na ciebie
śpiącą jeszcze
nagą w słońca promieniach
nim oczy w których utonę
otworzysz
zniknę w drzwiach
poranka bez przyszłości
gubiąc obrazy
których adresy
nie warto już znać

Autor: Jack1978 Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Dziękuję.Pozdrawiam :)

  • Autor: Jack1978 Zgłoś Dodany: 27.08.2026, 20:36

Ładnie napisane.

  • Autor: Obca 444 Zgłoś Dodany: 27.08.2026, 13:29

Znikając we mgle